| Autor |
Treść |
rumcajs
Użytkownik
|
# Napisany: 27 Sty 2010 16:36
Odpowiedz
Witam Wszystkich Mam pytanie odnośnie umowy kupna - sprzedaży na auto z Niemiec kupione w Polsce od handlarza. Jak to jest z umową, którą wypełniam tu w kraju między mną a niemieckim właścicielem tego auta? Czy Niemcy sprzedają swoje auta polakom bez umów? Czy też handlarz, który się tym zajmuje za każdym razem kupuje auto za granicą na siebie? A w Polsce sprzedaje te auta na umowę in-blanco, która wypełniana jest w kraju między polskim nabywcą a niemieckim właścicielem. Interesuje nie jak to wygląda od strony handlarza, który kupuje auto za granicą i czy kupując auto od takiego człowieka będziemy mieli pewność że wszystko formalnie będzie w porządku? Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
__________________ Płeć: Mężczyzna
|
autokram
Użytkownik
|
# Napisany: 30 Sty 2010 16:49
Odpowiedz
W 99 % jest to LEWY dokument . Urząd Skarbowy ma 5 lat na sprawdzenie legalności zakupu. A wtedy kary ..za fałszowanie dokumentu, podpisów, ustalenie wartości rynkowej auta, nalicznie nowych podatow oraz kar. A hanlarza...szukaj wiatra w polu. Najlepiej kupować w legalnych firmach zajmujących się sprowadzaniem aut. Wtedy jest faktura i polski obywatel zwsze do znalezienia oraz gwarancja na samochód zgodnie zprawem
__________________
|
Ktosiek
Użytkownik
|
# Napisany: 30 Sty 2010 22:39
Odpowiedz
W niemieckich komisach można kupić od turka auto bez umowy tzn. na gębę ty jemu kasę on tobie auto (kluczyki, dokumenty mały i duży brief). Samochody są najczęściej bez tablic rejestracyjnych bo poprzedni właściciel już je oddał wyrejestrowując auto. Tak więc nowy nabywca ma dokumenty auto, musi jedynie kupić tablice rejestracyjne (albo mieć lawetę). Niestety w polsce potrzebna jest jednak umowa więc skąś ją trzeba zdobyć i cała filozofia Jeżeli pytasz czy wszystko będzie w porządku to 100% pewności nie będziesz mieć nigdy (różne już były przypadki zwłaszcza jeżeli chodzi o drogie auta). Jeżeli jednak od handlarza będziesz miał oba niemieckie dokumenty (mały i duży brief) i umowę na siebie to załatwisz wszystkie formalności tak jakbyś to ty ten samochód kupił w niemczech i sam go sprowadził. Generalnie ta metoda była stosowana na samym początku boomu na sprwadzanie. teraz już większość ludzi woli tak jak pisze autokram samochody już po wszystkich opłatach (odpada 3 dni biegania po różnych instytucjach i załatwiania formalności) a poza tym ludzie zwyczajnie boją się że coś jest nie w porządku i zostaną z problemem sami, bo nawet danych sprzedajćego mogą nie mieć a co dopiero móić o jakimś dokumencia.
__________________ Płeć: Mężczyzna
|
autokram
Użytkownik
|
# Napisany: 31 Sty 2010 08:00
Odpowiedz
Jeszcze raz ...jedyna rada ...nie kupować ...musze to nazwać z fałszywymi dokumentami ....Urzędy maja na to 5 lat ...a co potem ...jęk, płacz, adwokaci i wysokie kary ....to wcale nie wychodzi taniej...nalezy jeszcze wziąć pod uwagę że jest bardzo dużo dokumentów samochodów fałszywych.
__________________
|
|
|